Nota prawna | Mapa serwisu

Klub Biegacza UEP   



PSB


Polecane linki

UE PoznańUE Poznań

AZS UEPAZS UEP

AZSAZS



2014.06.11
Wydarzenia
Przede mną Rzeźnik 2014 (cz.1)


Przed dwoma laty, a dokładniej w grudniu 2012r, podczas jednego z podbiegów w ramach treningu siłowego w Lasku Marcelińskim po raz kolejny wbiegałem na popularną na jego terenie „Górkę”, czyli usypany stok piasku: dość wysoki, bo liczący około 15-18 m z jednej strony i 20-22- m z drugiej o kącie nachylenia ok. 30°. I kiedy tak wbiegałem, a wkoło mnie wchodzili na szczyt Górki kolejni amatorzy zjazdów narciarskich i saneczkarstwa, zastałem nagle zapytany, który to już raz wbiegam. Uderzyło mnie to pytanie i głęboko zapadło w pamięci, bowiem wcześniej, podczas podobnych treningów nikt nie zwracał na mnie większej uwagi. Może to zima swoje zrobiła, że byłem jednym z rzadkich egzemplarzy biegacza – amatora? A może to trudna nawierzchnia (świeży śnieg, a jedno ze zboczy znacznie utwardzone – wyślizgane przez wchodzących na Górkę i zjeżdżających z niej) sprawiła, że ktoś zwrócił uwagę na „wariata”, który robił coś zupełnie innego niż większość i po wielekroć?
Dość, że ta zwyczajna, prosta sytuacja, niewinne pytanie od obcej osoby, pewnie czas i mój osobisty nastrój – wszystko to razem sprawiło, że powstał plan – przebiec wymagający ultra bieg w Polsce… Bo skoro tak wbiegam i zbiegam z Górki, zimą, co wydaje się wyczynem wcale nie łatwym, to przecież radę dam „górkom” choćby i kilka razy większym...

Od tej chwili wczytywałem się w Garminowe wykazy, wykresy i wszelkie odczyty. Zacząłem czytać o biegach, by wybrać Ten Właściwy. I zagłębiałem się w wskazówki treningowe, cykle treningowe, rodzaje treningów i ich ułożenie w tygodniu. I o wspomaganiu suplementami.
Termin wyznaczyłem sobie np. ....na czerwiec 2013r.

Wybrany bieg miał być wyborem trochę „na chybił trafił”, a trochę rozważnym. Jednakże, jakiego wyboru może dokonać specjalista od „Górki”, nawet wymagającej, dostępnej w pobliżu Poznania? Co może wiedzieć, ktoś taki jak ja, o biegach po górach, tym bardziej wielu górach, z których najmniejsza jest przynajmniej dziesięciokrotnie wyższa od tej w Lasku Marcelińskim? Co mogę wiedzieć o skali wysiłku? Jak można to sobie choć trochę „realnie” wyobrazić: kilkunastogodzinny wysiłek, trzy i pół kilometra przewyższeń, trasę zmienioną warunkami pogodowymi?

Czyli wybór padł na Bieg Rzeźnika, który przypada właśnie na pierwszy piątek po Bożym Ciele. Wybór TYPOWY dla amatora, OCZYWISTY dla zaprawionego w bojach z Wyobraźnią dyletanta, NAIWNIE prosty...

Jak wytypować bieg na debiut w biegu ultra? Ot nic szczególnie trudnego – wystarczy zapaść się w wygodnym fotelu i głęboko zamyślić. Pomysł, w TAKICH warunkach przyjdzie szybko i niemal powali swoją prostotą.

Będę szczery: wybór Rzeźnika, to żaden przypadek. Wybór padł bowiem na Bieg owiany legendą, jako jeden z najtrudniejszych w Kraju, na bieg, który w pewnym sensie wyznaczył standardy wymagającego ultrabiegu w terenie górskim w Naszym Kraju, Bieg, za którego pokonanie można uzyskać 2 pkt (80 km) lub 3 pkt (100 km w wersji Hardcore) w kwalifikacji do UTMB (do Ultra Trail du Mont Blanc wymaganych jest 7 pkt zdobytych w okresie dwóch lat)...

Wybór padł wreszcie na bieg, który pobudza wyobraźnię niemal wszystkich, w tym osób z otoczenia. A sama świadomość, że każda osoba, która usłyszała o zamiarze przygląda się i rejestruje w pamięci wszystkie informacje związane z przygotowaniami ogromnie mobilizuje, by przed startem trenować do upadłego, jak wariat, że boli i niekiedy skręca. Wytworzenie takiej atmosfery wokół siebie, to jak świadoma deklaracja złożona sobie w obecności...
TO musi być BIEG jak się patrzy. I od niego nie ma odwołania.

Miesiące treningów w przeróżnych warunkach pogodowych. Zmęczenie, które odbijało się na reakcjach organizmu. Walka z własną słabością i zwyczajnym niekiedy lenistwem. Wszystko po to, by ułożony plan legł.. Właściwie plan startu w Rzeźniku upadł w chwili zaplanowania etapów przygotowawczych, sprawdzających… Bo jak mówią spece od budowy strategii – musi być ona wykonalna i realnie osadzona w czasie. Mój błąd polegał na nieznajomości niuansów. Planem bowiem było pobiegnięcie w Łodzi (pierwsza dekada kwietnia 2013r – Maraton Bieg po Zdrowie), w możliwe najlepszym czasie. A po jego przebiegnięciu, zależnie od jakości, skali zmęczenia, przygotowania mentalnego (miałem pobić Życiówkę – wyraźnie pobić), i oczywiście wobec ewentualnych kontuzji/mikro urazów, po powrocie do Poznania należało podjąć decyzję o starcie w Rzeźniku.

Życiówkę pobiłem o prawie 10 min w stylu, który mocno mnie zaskoczył i zadowolił. I gdybym realnie ocenił swoje możliwości prawdopodobnie dobiegłbym do mety o kolejne 5-8 min szybciej. Ponieważ jednak nie byłem świadom swoich możliwości, na Garmina spojrzałem dopiero na około 6 km przed metą, na tzw. „agrafce” (ul. Maratońska), co właściwie spowodowało nieznaczne przyśpieszenie, w obawie by nie przeszarżować…
Tak w doskonałym nastroju dotarłem do Poznania z postanowieniem zarejestrowania na liście startowej do X Biegu „Rzeźnika” w 2013 roku.

Przyjechałem do domu. Uruchomiłem komputer. W internecie odszukałem stronę organizatorów…. I osłupiałem – zapisy zakończono godzinę po otwarciu bramki – udostępnieniu formularza zgłoszeniowego. A „bramka” została otwarta… 5 stycznia 2013r… Zgroza. Złość. Niedowierzanie. Rozczarowanie.

Jak to możliwe, by do tak TRUDNEGO biegu, Legendarnie trudnego biegu zapisy zablokowano po 24 godzinach…? Kim są wariatki i wariaci i skąd pochodzą, że wyczerpali limit zgłoszeń w tak krótkim czasie?!

Kolejny przykład potwierdzający krążące od wieków określenie charakterystycznej Naszej – Polaków cechy mentalności, która zdumiewała wielu i zdumiewać pewnie będzie jeszcze nie raz - „Fantazja Ułańska”.

Dzisiaj, tj. na trzynaście dni przed startem w Rzeźniku, cała moja historia z dotarciem do Niego – Biegu Rzeźnika - wydaje się najczęściej zabawna. W tym roku nie czekałem aż każdy zainteresowany udziałem w Biegu będzie na etapie kompletowania sprzętu i odżywek, dodatków typu mapa, czołówka, gwizdek, folia, ilość skarpet do Przepadków, itp. czyli „pakowania kanapek”.

W tym roku z Partnerem w Rzeźniku – jest to formuła biegu „W Parze” – jesteśmy zapisani pod nazwą „Stare Konie Maniacka”.
Dzisiaj, na kilka dni przed EKIDENem, właściwie powoli „wyciszam” się treningowo.
I razem z Towarzyszem od „biegów, treningów tułaczych” czekamy: co Nam trasa przyniesie, co nakazywać będzie psychika i zmęczenie na przemian, na podpowiedzi na pytanie, jakimi okażemy się ludźmi, jakimi Kolegami – Partnerami, jakimi wobec innych, wobec własnych marzeń, ułomności, zwątpień… W końcu – na ile potrafimy realnie ocenić sami siebie.
Dzisiaj wydaje się, jakbym zbliżał się do jednego z skrzyżowań dróg w swoim życiu, z którego wychodząc będę zna siebie nieco lepiej. I pewnie postawię sobie samemu kilka nowych pytań, których dzisiaj nie jestem w stanie sobie wymyślić.

Kilkaset kilometrów miesięcznie. Kilka kilometrów przewyższeń na trasach treningowych. Kilkadziesiąt godzin przebiegniętych w miesiącu. I wiele, wiele litrów wymęczonego potu… Ale to już wkrótce będzie mieć swoje podsumowanie, swój Finał. I stanie się ogromnie ważną historią w moim zwykłym, zwykłego człowieka - Życiu.
A o samym biegu… Po biegu Rzeźnik 2014 (w cz.2).

Jarek Łabęcki (KB UE Poznań)


Klub Biegacza UE Poznań

Kim jesteśmy?
Każdy z nas na pewnym etapie życia związał się z Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu. Stanowimy nieformalną grupę zapaleńców, rekrutujących się spośród pracowników uczelni, studentów
i absolwentów.

Ciężka czy lekka?
Treningi traktujemy równie serio, jak uczelniane obowiązki. Do rozbiegań dodajemy przeróżne akcenty, a nad naszą wydolnością i cechami motorycznymi pracujemy zespołowo lub pod czujnym okiem utytułowanych zawodników
i trenerów.

Przyłącz się!
Treningi i uczestnictwo w zawodach są otwarte dla wszystkich przyjaciół UEP. Zapraszamy na czwartki maltańskie.
To dzień, w którym spore grono naszych klubowiczów udziela się nad malowniczym, poznańskim torem regatowym.

Bądź bezpieczny
Zmagania sportowe warto prowadzić
w przemyślany i bezpieczny sposób. Przezornym proponujemy ubezpieczenie
w ramach AZS
.

Zarząd

Historia Klubu
Historia Klubu Biegacza UEP w pigułce ›

 
Klub Biegacza UE Poznań © 2012